Starocie

Fantastyka

This category contains 59 posts

Wywiad z Emilem Strzeszewskim w Creatio Fantastica

Moja rozmowa z Adamem Podlewskim właśnie ukazała się na łamach Creatio Fantastica. Gadamy o literaturze, szachach, e-bookach oraz ucieczce z „Wyspy Fantastyki”.

creatio46

(…)
A.P.: Czy uciekasz z Wyspy Fantastyki? Już twoja pierwsza powieść rozciągała gatunkową przynależność steampunku, a Ród zdaje się z premedytacją wyróżniać elementy inne (jak czarny kryminał, alegorie filozoficzne czy thriller szachowy) nad dobrze znany krajobraz fantastyczny. Czy jest to świadomy kierunek, czy po prostu niechęć do gatunkowych ograniczeń?

E.S.: Nie mam nic przeciwko gatunkowym ograniczeniom. Ba! Nawet nie przeszkadzają mi szufladki. Tym bardziej że w żadną się nie mieszczę i chyba to widać po dwóch opublikowanych powieściach. Aby być szczerym – odchodzę od fantastyki. Przynajmniej tej rozumianej w miarę tradycyjny sposób. Zapuszczam się w stronę eklektyczną, łączę, dzielę, mam za nic podziały. Wiem, że będę pisać po prostu punk, rozumiany po mojemu, nie znajdziesz definicji w słownikach.
(…)

Pełny zapis na stronie Creatio Fantastica.

„Ród” – recenzje

Chciałbym, aby moje książki zawsze były zaproszeniem do rozmowy. Autor mimo wszystko dość rzadko ma możliwość rozmawiać o swojej prozie lub też przysłuchiwać się jak rozmawiają inni, z definicji mądrzejsi od niego (każdy jest mądrzejszy niż pisarz). Dlatego z poniżej linkowanych recenzji, cieszę się jak dziecko, choć nie we wszystkich pojawiają się pozytywne opinie o Rodzie.

rod_strzeszewski

Powinny się co prawda pojawić przynajmniej dwie recenzje i to od patronów (śpi jeszcze Esensja oraz Dzika Banda, w przypadku Dzikiej Bandy jestem w stanie zrozumieć, bo ekipa na czele z Robertem Ziębińskim przyłożyła się do Pop Festiwalu), ale to, co jest, daje dość dobre rozeznanie.

Pozwólcie, że zaprezentuję wszystko w jednym poście, linki będące jednocześnie cytatami.

Wpierw Dawid Wiktorski z fantasta.pl:
Nawiązanie do Ektenii jest absolutnie niezbędne przy recenzowaniu Rodu – czytelnicy znający pierwszą książkę Strzeszewskiego są przygotowani na to, co zastaną w środku. Jednakże dla całej reszty może być to niemały szok – bo i autor kpi sobie z utartych schematów fabularnych. Niemalże niewidoczne nawiązania do innych scen, pewnego rodzaju drobne fabularne furtki i nieustanna żonglerka opowieścią i tłem dla niej – to najkrótsza charakterystyka Rodu. Wystarczy dodać do tego niemałą tajemniczość, która towarzyszy wielu fragmentom książki, by otrzymać tekst intrygujący, wymagający skupienia, a niekiedy wręcz deszyfracji. I, co ciekawe, autor radzi sobie z podobnymi zabiegami na tyle umiejętnie, że zapewne zdołałby tchnąć powiew świeżości w powieść kryminalną utrzymaną w konwencji „zabił lokaj”.

Audrey z Game Exe:
Rozkład społeczeństwa i moralności oraz wewnętrzne zmagania człowieka to tematy stare jak świat, dlatego trzeba ogromnej literackiej odwagi i świadomości słowa, żeby stworzyć z tego strawną literacko opowieść, a ponadto ustrzec się przed stworzeniem zbioru kazań czy ilustracji dla zjawiska kiczu w literaturze. Emilowi Strzeszewskiemu się udało i mimo że bardzo często przeplata wątki obyczajowe z metafizycznymi, a sfery sacrum i profanum nie zostały w najmniejszy sposób rozdzielone, to jest to kawałek bardzo ciekawej prozy.

Tymek Wronka wnikliwie na katedra.pl:
Jednoznaczna klasyfikacja powieści pod względem gatunkowym nie jest możliwa. Pojawiają się w niej elementy urban fantasy oraz grozy, ale stanowią tylko dekorację; podobnie jak autorski flirt z realizmem magicznym. Strzeszewski miesza też konwencje, łącząc prozę obyczajową z kryminałem. Z każdego nurtu bierze to, co mu pasuje do koncepcji i odrzuca resztę, a całość podlewa punkową (ale już bez przedrostka „steam”) bezkompromisowością, nakierowaniem literackiego obiektywu na margines, pogranicze.

Bartosz Szczyżański na polter.pl:
Najnowszą książkę Emila Strzeszewskiego można reklamować jako stylistyczną kontynuację jego debiutanckiej Ektenii – choć to zupełnie inna historia, to każdy, kto odnalazł się w klimacie tamtej powieści, z pewnością i tę uzna za wartościową lekturę. Miłośnicy prostych, lecz wciągających historii powinni sobie Ród odpuścić, natomiast ci, którzy cenią opowieści za gęsty, niepowtarzalny klimat, z pewnością go docenią.

Alek Kusz, Szortal:
Myślę, że Emil napisał tę książkę za wcześnie. Za wcześnie z dwóch powodów: Po pierwsze, chyba nie odleżała się zbyt długo, by mógł na nią spojrzeć chłodnym okiem. Po drugie, powinien ją może napisać za dziesięć lat, kiedy na koncie będzie miał parę innych pozycji, może łatwiejszych, które pozwoliłyby mu okiełznać ‘szalone’ pióro.

I wreszcie chyba najbardziej wzruszająca dla mnie recenzja, bo na łamach periodyka, który sam stworzyłem (choć od dawna nie jestem już w redakcji). Adam Podlewski, Creatio Fantastica:
Najważniejsze jest Miasto, ta senna, mgielna i zimna kraina, którą Strzeszewski kreuje – zdało mi się – z większą sympatią niż ludzkich bohaterów. Są też szachy, rozgrywka bogów, demonów i geniuszy, oraz cyzelowane przez autora portrety psychologiczne. W dziewięciu przypadkach na dziesięć taka powieść by mnie zirytowała. Potrafię docenić plastyczny, nasączony brudną poezją język (autor z pewnością pióro wyrobił przez ostatnie lata), ale tym bardziej: jasność, przejrzystość akcji, konsekwencję.

Niedługo wrzucę kolejną porcję Waszych zdjęć z Rodem oraz małą niespodziankę!

Wasze zdjęcia z powieścią „Ród”

Kochani! Robicie coś wspaniałego! W ciągu dwóch ostatnich dni po Facebooku udostępniane są zdjęcia mojej książki, robione całkowicie bez zachęty, z Waszej własnej potrzeby. Nie macie pojęcia, jak mnie to cieszy i jak bardzo jestem wzruszony. Wklejam poniżej Wasze dzieła i obiecfuję, że jeśli będzie więcej, powstanie następny wpis z kolejną galerią.

Jeśli chcecie wspomóc akcję i pochwalić się dziełem, udostępniajcie na fejsie i oznaczajcie mnie lub profil autorski. Możecie też wrzucać linki w komentarzach. Zaczęło się od kotów, ale jak widać nawet siekiery i tostery dołączyły do akcji. Chciałbym zobaczyć „Ród” w lodówce, mikrofalówce, na szczycie góry, czy jakkolwiek się da. Hamuje Was tylko wyobraźnia!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Przy okazji, jeśli ktoś jeszcze nie ma „Rodu”, ma okazję zakupić go na Madbooks.pl.

No i jeszcze jedno – jeśli nie widzicie „Rodu” na półkach księgarskich – zapytajcie swojego księgarza. Dystrybutorem powieści jest Azymut, zaopatrujący lwią część rynku. Księgarz więc zamówi do sklepu na Waszą prośbę.

wanted

„Ektenia” nominowana do Nautilusa

Tak się złożyło, że prawie wszystkie nagrody fantastyczne zostały już w tym roku rozdane, ale Nautilus jeszcze nie. No i wychodzi na to, że Ektenia została nominowana.

nautilus

Oto i pełna lista nominacji:

Powieść:
Dobrzyńska Luiza – „Dzieci planety Ziemia”
Piskorski Krzysztof – „Cienioryt”
Sapkowski Andrzej – „Sezon Burz”
Strzeszewski Emil – „Ektenia”
Zbierzchowski Cezary – „Holocaust F”

Opowiadanie:
Ciećwierz Paweł – „Blues Roberta Johnsona”
Dębski Rafał – „Dymy wśród gwiazd”
Małecki Jakub – „Sztuka w zaścianku”
Pilipiuk Andrzej – „Miód Umarłych”
Pilipiuk Andrzej – „Śmierć pełna tajemnic”
Szyda Wojciech – „Popiołun”

Nie mam zamiaru namawiać Was do głosowania, tym bardziej, że trzeba wysłać smsa i to kosztuje (niewiele, ale jednak), a ja bym wolał, żebyście zamiast tego kupili i przeczytali Ektenię. A potem kupili i przeczytali Ród. Nie jestem łowcą nagród. Odnotowuję to tylko z kronikarskiego obowiązku.

A zresztą regulamin w punkcie 2.13 mówi, iż „Każdy Czytelnik ma prawo do oddania dowolnej liczby głosów w każdym z etapów”. Dla mnie sens takowego głosowania jest żaden. Mógłbym sam na siebie wysłać około 30 smsów (akurat mam troszku pieniążka na karcie, którą używam wyłącznie do netu w tablecie), tylko po co? Nie wyślę więc ani jednego. Nie posądzam dodatkowo, aby ktokolwiek z nominowanych to zrobił, bo zależy nam na rzetelnych wynikach, aczkolwiek nie mam złudzeń, że znajdzie się „dobra dusza”, która nie będzie miała oporów, by wynik zafałszować.

Jednak na pewno wielką przyjemność bym miał, gdybyście chcieli podzielić się swoimi wrażeniami z lektury moich książek. Czy tu, w komentarzu, czy na fejsie, mejlu, w recenzji lub gołębiem pocztowym!

ERRATA: Jako, że przekazano mi, iż ten post może zostać uznany jako zawoalowana prośba o głosy, informuję, iż rezygnuję z nominacji. Miło mi, że na mnie głosowaliście, przepraszam że zawodzę Wasze zaufanie, aczkolwiek nagroda w takim kształcie jest dla mnie nie do zaakceptowania.

„Ród” – powieść punk w sprzedaży

Dziś, 22 września, trafiła do sprzedaży druga moja powieść „Ród” – książka na wskroś punkowa i międzygatunkowa. Jeśli jeszcze nie jesteście zainteresowani, czytajcie dalej.

ród

Blurb mówi:

Książka, która zwala z nóg niczym apateja!

Gdzieś w naszej lub nie naszej rzeczywistości istnieje Miasto, które z pozoru tętni życiem. Bezimienni bohaterowie zmagają się z codziennością skrywającą całkowity rozkład społeczeństwa i moralności. Zdegenerowane miasto jednak upomina się o każdego z nich i zmusza do dokonania najistotniejszych wyborów.

Wolna wola zdaje się być jednak iluzją, a jedynym ratunkiem jest wyciszenie, ucieczka w stan beznamiętnej konsumpcji rzeczywistości. Ale czy takie życie warte jest kontynuowania? Być czy trwać?

Zaś Ci, którzy ją już czytali, powiadają w ten deseń:

„To wspaniale, że nareszcie doczekaliśmy się na kogoś takiego, jak Strzeszewski. Świetne pióro, odważne i oryginalne pomysły, punkowa zadziorność – „Ród” to brawurowa i bezwzględna literatura.” – Paweł Majka, autor bestsellerowego „Metro 2033: Dzielnica obiecana” i „Pokój światów”

„Romans z „Rodem” Emila rozpoczął się banalnie – od uwiedzenia. Zostałem uwiedziony. I chociaż wydawałoby się, że za stary jestem na miłość od pierwszego wejrzenia, to jednak dałem się zauroczyć tej historii od pierwszych akapitów.” – Marcin Jamiołkowski, autor „Okupu krwi”

Na półkach księgarń powinna być dostępna w ciągu kilku dni (jeśli gdzieś jej nie widzicie, zamawiajcie, a księgarz sprowadzi – nie każdy wie, że ma do czynienia z „hitem”, ekhem…). Tymczasem można ją kupić w poniższych miejscach.

Księgarnia Madbooks.pl – papierowe wydanie w cenie 24,99 w promocji. Dodatkowo, jeśli jeszcze się tam nie zarejestrowaliście, zróbcie to czym prędzej, bo niedługo w newsletterze pójdą kody zniżkowe!

Cyfrowe e-bookowe wydanie (a jakże!) w Legimi za 19,99 polskich złotych. Kto lubi mieć teraz, już natychmiast – proszę bardzo!

Odwiedzono mnie

  • 66 069 razy
%d blogerów lubi to: