Właśnie czytasz
Fantastyka, Nonsensowne wpisy, Recenzje, soliloquia, Twórczość

„Ród” – recenzje

Chciałbym, aby moje książki zawsze były zaproszeniem do rozmowy. Autor mimo wszystko dość rzadko ma możliwość rozmawiać o swojej prozie lub też przysłuchiwać się jak rozmawiają inni, z definicji mądrzejsi od niego (każdy jest mądrzejszy niż pisarz). Dlatego z poniżej linkowanych recenzji, cieszę się jak dziecko, choć nie we wszystkich pojawiają się pozytywne opinie o Rodzie.

rod_strzeszewski

Powinny się co prawda pojawić przynajmniej dwie recenzje i to od patronów (śpi jeszcze Esensja oraz Dzika Banda, w przypadku Dzikiej Bandy jestem w stanie zrozumieć, bo ekipa na czele z Robertem Ziębińskim przyłożyła się do Pop Festiwalu), ale to, co jest, daje dość dobre rozeznanie.

Pozwólcie, że zaprezentuję wszystko w jednym poście, linki będące jednocześnie cytatami.

Wpierw Dawid Wiktorski z fantasta.pl:
Nawiązanie do Ektenii jest absolutnie niezbędne przy recenzowaniu Rodu – czytelnicy znający pierwszą książkę Strzeszewskiego są przygotowani na to, co zastaną w środku. Jednakże dla całej reszty może być to niemały szok – bo i autor kpi sobie z utartych schematów fabularnych. Niemalże niewidoczne nawiązania do innych scen, pewnego rodzaju drobne fabularne furtki i nieustanna żonglerka opowieścią i tłem dla niej – to najkrótsza charakterystyka Rodu. Wystarczy dodać do tego niemałą tajemniczość, która towarzyszy wielu fragmentom książki, by otrzymać tekst intrygujący, wymagający skupienia, a niekiedy wręcz deszyfracji. I, co ciekawe, autor radzi sobie z podobnymi zabiegami na tyle umiejętnie, że zapewne zdołałby tchnąć powiew świeżości w powieść kryminalną utrzymaną w konwencji „zabił lokaj”.

Audrey z Game Exe:
Rozkład społeczeństwa i moralności oraz wewnętrzne zmagania człowieka to tematy stare jak świat, dlatego trzeba ogromnej literackiej odwagi i świadomości słowa, żeby stworzyć z tego strawną literacko opowieść, a ponadto ustrzec się przed stworzeniem zbioru kazań czy ilustracji dla zjawiska kiczu w literaturze. Emilowi Strzeszewskiemu się udało i mimo że bardzo często przeplata wątki obyczajowe z metafizycznymi, a sfery sacrum i profanum nie zostały w najmniejszy sposób rozdzielone, to jest to kawałek bardzo ciekawej prozy.

Tymek Wronka wnikliwie na katedra.pl:
Jednoznaczna klasyfikacja powieści pod względem gatunkowym nie jest możliwa. Pojawiają się w niej elementy urban fantasy oraz grozy, ale stanowią tylko dekorację; podobnie jak autorski flirt z realizmem magicznym. Strzeszewski miesza też konwencje, łącząc prozę obyczajową z kryminałem. Z każdego nurtu bierze to, co mu pasuje do koncepcji i odrzuca resztę, a całość podlewa punkową (ale już bez przedrostka „steam”) bezkompromisowością, nakierowaniem literackiego obiektywu na margines, pogranicze.

Bartosz Szczyżański na polter.pl:
Najnowszą książkę Emila Strzeszewskiego można reklamować jako stylistyczną kontynuację jego debiutanckiej Ektenii – choć to zupełnie inna historia, to każdy, kto odnalazł się w klimacie tamtej powieści, z pewnością i tę uzna za wartościową lekturę. Miłośnicy prostych, lecz wciągających historii powinni sobie Ród odpuścić, natomiast ci, którzy cenią opowieści za gęsty, niepowtarzalny klimat, z pewnością go docenią.

Alek Kusz, Szortal:
Myślę, że Emil napisał tę książkę za wcześnie. Za wcześnie z dwóch powodów: Po pierwsze, chyba nie odleżała się zbyt długo, by mógł na nią spojrzeć chłodnym okiem. Po drugie, powinien ją może napisać za dziesięć lat, kiedy na koncie będzie miał parę innych pozycji, może łatwiejszych, które pozwoliłyby mu okiełznać ‘szalone’ pióro.

I wreszcie chyba najbardziej wzruszająca dla mnie recenzja, bo na łamach periodyka, który sam stworzyłem (choć od dawna nie jestem już w redakcji). Adam Podlewski, Creatio Fantastica:
Najważniejsze jest Miasto, ta senna, mgielna i zimna kraina, którą Strzeszewski kreuje – zdało mi się – z większą sympatią niż ludzkich bohaterów. Są też szachy, rozgrywka bogów, demonów i geniuszy, oraz cyzelowane przez autora portrety psychologiczne. W dziewięciu przypadkach na dziesięć taka powieść by mnie zirytowała. Potrafię docenić plastyczny, nasączony brudną poezją język (autor z pewnością pióro wyrobił przez ostatnie lata), ale tym bardziej: jasność, przejrzystość akcji, konsekwencję.

Niedługo wrzucę kolejną porcję Waszych zdjęć z Rodem oraz małą niespodziankę!

Reklamy

About Emil Strzeszewski

Pisarz, redaktor, dziennikarz, social media nędza. Założyciel i były redaktor naczelny e‑zinu „Creatio Fantastica”. Publikował w „Magazynie Fantastycznym”, „Fantastyce - Wydaniu Specjalnym”, „Fantasy & Science Fiction” oraz w antologiach „City 1” i „Rok po końcu świata”. Finalista konkursu Uniwersytetu Jagiellońskiego na tekst literacko-naukowy „Futuronauta”. Debiutował książkowo w wydawnictwie Powergraph steampunkową powieścią „Ektenia”. Powieść „Ród” ukazała się nakładem Genius Creations we wrześniu 2014 roku.

Dyskusja

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: