Starocie

Archive for

„Ektenia” nominowana do Nautilusa

Tak się złożyło, że prawie wszystkie nagrody fantastyczne zostały już w tym roku rozdane, ale Nautilus jeszcze nie. No i wychodzi na to, że Ektenia została nominowana.

nautilus

Oto i pełna lista nominacji:

Powieść:
Dobrzyńska Luiza – „Dzieci planety Ziemia”
Piskorski Krzysztof – „Cienioryt”
Sapkowski Andrzej – „Sezon Burz”
Strzeszewski Emil – „Ektenia”
Zbierzchowski Cezary – „Holocaust F”

Opowiadanie:
Ciećwierz Paweł – „Blues Roberta Johnsona”
Dębski Rafał – „Dymy wśród gwiazd”
Małecki Jakub – „Sztuka w zaścianku”
Pilipiuk Andrzej – „Miód Umarłych”
Pilipiuk Andrzej – „Śmierć pełna tajemnic”
Szyda Wojciech – „Popiołun”

Nie mam zamiaru namawiać Was do głosowania, tym bardziej, że trzeba wysłać smsa i to kosztuje (niewiele, ale jednak), a ja bym wolał, żebyście zamiast tego kupili i przeczytali Ektenię. A potem kupili i przeczytali Ród. Nie jestem łowcą nagród. Odnotowuję to tylko z kronikarskiego obowiązku.

A zresztą regulamin w punkcie 2.13 mówi, iż „Każdy Czytelnik ma prawo do oddania dowolnej liczby głosów w każdym z etapów”. Dla mnie sens takowego głosowania jest żaden. Mógłbym sam na siebie wysłać około 30 smsów (akurat mam troszku pieniążka na karcie, którą używam wyłącznie do netu w tablecie), tylko po co? Nie wyślę więc ani jednego. Nie posądzam dodatkowo, aby ktokolwiek z nominowanych to zrobił, bo zależy nam na rzetelnych wynikach, aczkolwiek nie mam złudzeń, że znajdzie się „dobra dusza”, która nie będzie miała oporów, by wynik zafałszować.

Jednak na pewno wielką przyjemność bym miał, gdybyście chcieli podzielić się swoimi wrażeniami z lektury moich książek. Czy tu, w komentarzu, czy na fejsie, mejlu, w recenzji lub gołębiem pocztowym!

ERRATA: Jako, że przekazano mi, iż ten post może zostać uznany jako zawoalowana prośba o głosy, informuję, iż rezygnuję z nominacji. Miło mi, że na mnie głosowaliście, przepraszam że zawodzę Wasze zaufanie, aczkolwiek nagroda w takim kształcie jest dla mnie nie do zaakceptowania.

„Ród” – powieść punk w sprzedaży

Dziś, 22 września, trafiła do sprzedaży druga moja powieść „Ród” – książka na wskroś punkowa i międzygatunkowa. Jeśli jeszcze nie jesteście zainteresowani, czytajcie dalej.

ród

Blurb mówi:

Książka, która zwala z nóg niczym apateja!

Gdzieś w naszej lub nie naszej rzeczywistości istnieje Miasto, które z pozoru tętni życiem. Bezimienni bohaterowie zmagają się z codziennością skrywającą całkowity rozkład społeczeństwa i moralności. Zdegenerowane miasto jednak upomina się o każdego z nich i zmusza do dokonania najistotniejszych wyborów.

Wolna wola zdaje się być jednak iluzją, a jedynym ratunkiem jest wyciszenie, ucieczka w stan beznamiętnej konsumpcji rzeczywistości. Ale czy takie życie warte jest kontynuowania? Być czy trwać?

Zaś Ci, którzy ją już czytali, powiadają w ten deseń:

„To wspaniale, że nareszcie doczekaliśmy się na kogoś takiego, jak Strzeszewski. Świetne pióro, odważne i oryginalne pomysły, punkowa zadziorność – „Ród” to brawurowa i bezwzględna literatura.” – Paweł Majka, autor bestsellerowego „Metro 2033: Dzielnica obiecana” i „Pokój światów”

„Romans z „Rodem” Emila rozpoczął się banalnie – od uwiedzenia. Zostałem uwiedziony. I chociaż wydawałoby się, że za stary jestem na miłość od pierwszego wejrzenia, to jednak dałem się zauroczyć tej historii od pierwszych akapitów.” – Marcin Jamiołkowski, autor „Okupu krwi”

Na półkach księgarń powinna być dostępna w ciągu kilku dni (jeśli gdzieś jej nie widzicie, zamawiajcie, a księgarz sprowadzi – nie każdy wie, że ma do czynienia z „hitem”, ekhem…). Tymczasem można ją kupić w poniższych miejscach.

Księgarnia Madbooks.pl – papierowe wydanie w cenie 24,99 w promocji. Dodatkowo, jeśli jeszcze się tam nie zarejestrowaliście, zróbcie to czym prędzej, bo niedługo w newsletterze pójdą kody zniżkowe!

Cyfrowe e-bookowe wydanie (a jakże!) w Legimi za 19,99 polskich złotych. Kto lubi mieć teraz, już natychmiast – proszę bardzo!

Majka, Beksińscy, Palahniuk i Martin

Nie informowałem ostatnio o publikacjach i recenzjach mojego autorstwa, więc pora nadrobić zaległości. Oto cztery najnowsze, wszystkie z Dzikiej Bandy.

majka

Popkultura to echa świata – wywiad z Pawłem Majką

Dzika Banda: Dlaczego modna jest postapokalipsa? Chcą ją pisać w Rosji, we Włoszech, w Polsce…

Paweł Majka: Tak naprawdę pojęcia nie mam skąd ta moda. Gdyby zjawisko dotyczyło Polski, powiedziałbym, że przyzwyczajeni do życia nie tyle w pokoju, co między jedną a druga wojną, zaczynamy się niepokoić długim spokojem. Ale „metro” czytają na całym świecie, globalną karierę zrobiły też apokalipsy zombie.

beksinscy

Beksińscy. Portret podwójny

Na biografię Beksińskich czekałem od dawna. To temat okrutnie ponury, gorzki, tragiczny, ale i fascynujący. To nie banał, ale żywa prawda. Nic banalnego bowiem nie ma w życiorysie Beksińskich ojca i syna. Rzeczywistość nakreśliła ich na postacie niczym z dramatu, czy horroru. Ich losy są tak specyficzne, tak bardzo również oddziałują na emocje, że zajmować się nimi literacko albo dziennikarsko, to zadanie iście samobójcze.

fightclub

Czekając na Fight Club 2

Chuck Palahniuk wraz z ilustratorami Cameronem Stewartem i Davidem Mackiem intensywnie pracują nad komiksem „Fight Club 2”. Pierwsza z dziesięciu części ma zostać wydana w maju 2015 roku. Prawie gotowe są wszystkie scenariusze Palahniuka, do obejrzenia są również pierwsze szkice okładki Macka. Cameron Stewart – główny rysownik – ma zamiar przedstawić wszystko w tonie kreskówkowym, nieco przesadnym. Ma być to kontrastem do trudnej i gorzkiej fabuły w stylu punk, jakim można nazwać twórczość Palahniuka.

martin

Rycerz Siedmiu Królestw

W zbiorze opowiadań ze świata Westeros „Rycerz Siedmiu Królestw” George R. R. Martin pokazuje to co najlepsze oraz to co najgorsze w jego pisarstwie. Dla obeznanych z jego wczesnymi opowiadaniami lektura będzie jednak okrutnym rozczarowaniem.

Wrażenia z Polconu 2014

Jedną z najmądrzejszych decyzji w moim życiu było wzięcie dnia wolnego po Polconie w Bielsku-Białej. Dzięki temu mogłem pozbierać myśli i przygotować się do powrotu do rzeczywistości.

Pomimo kilku fuck-upów, Polcon 2014 uważam za udany. Miasto było absurdalnie magiczne i pojawienie się w jego krajobrazie uważam za dar od losu. Dawno nie widziałem tak ciasnych, urokliwych uliczek, tak szczerej a jednocześnie eklektycznej architektury oraz knajp, w których zaklinanie czasu udawało się tak doskonale. Dopisało także towarzystwo zapewniające wiele wrażeń. Czułem się cudownie, za co dziękuję!

Co do samego konwentu oraz mojego w nim udziału, to absolutnym zaskoczeniem okazały się tłumy w sali prelekcyjnej o 11:00 godzinie w sobotni poranek. Byłem przekonany, że nikt nie przyjdzie na prelekcję o filozofii w fantastyce (na dodatek w sosie kpiąco-humorystycznym) i spokojnie będę mógł udać się wypić więcej kaw, co szczerze powiedziawszy było mi potrzebne. Ludzie! Byliście genialni i zapewniliście mi większą dawkę energii, niż było to konieczne. Miło było mi Was poznać, mam nadzieję, że nie dałem plamy.

Parę problemów technicznych związanych z premierą Rodu rzutowało na późniejszy punkt programu i z tego nie jestem już tak zadowolony, aczkolwiek nie miałem na to wpływu. Łudzę się jednak, że 22 września, czyli w dniu właściwej premiery, zechcecie spojrzeć na powieść i dodać ją do swoich koszyków.

A teraz parę fotek, które powiedzą więcej niż słowa. Zapraszam.

polcon1

polcon2

polcon3

Najważniejsze książki – łańcuszek

Zostałem nominowany przez Krzyśka Kietzmana do opowiedzenia o najistotniejszym książkach w moim życiu. Nie wierzę w łańcuszki, ale ten dotyczy literatury, więc oto i moja lista.

Fight-Club-Chuck-Palahniuk-okładka

Fight club, Chuck Palahniuk – chyba najważniejsza książka w moim życiu, opisująca moją gorycz, rozczarowanie i okrutną potrzebę buntu. Jednocześnie dokument tego, jakim tragicznym zwierzęciem jest człowiek bez ram i norm, a lektura doprowadziła mnie do ostatecznego zrozumienia, że granicą mojego świata jest świat drugiego.

Głos Boga, Jacek Sobota – wstrząsająca opowieść o ideologicznej tułaczce, o beznadziei poszukiwań, ale też potrzebie tychże. Rzecz stawiająca ostateczne pytania, pozostające zawsze bez odpowiedzi. Jacek pozostawił mnie bezradnym w stosunku do tego, co przeczytałem. Przeżywam to do tej pory.

Zbrodnia i kara, Fiodor Dostojewski – to banalne, wybierać klasykę, ale to ważna książka o upodleniu, ambicji tak wielkiej, że przekraczającej wartości. Dostojewski otwiera oczy, swoje i czytelników. Dzięki lekturze ostatecznie doszedłem do tego, jaką literaturę uwielbiam.

Moskwa-Pietuszki, Wieniedikt Jerofiejew – jedyna książka z całego zestawienia, której nie skończyłem i nie zamierzam nigdy skończyć. To przeprawa na którą jedno życie to za mało. Pijacka literatura, którą czytam tylko na rauszu, dla uszanowania dzieła. Nie, żebym namawiał nikogo…

Wigilijne psy, Łukasz Orbitowski – dorwałem to w Wigilię, naprawdę. Jedna z ważniejszych książek, jakie czytałem. Dowiedziałem się, jak można krwawić podczas lektury, jak pisanie pełne pasji, potu i autentyczności jest istotne. Orbitowski opowiedział mi historię o tym, jakim autorem sam chcę być – sobą i tylko sobą.

Miasto śniących książek, Walter Moers – zaskakujące przeżycie. Nie umiem dobrze opisać tego tomiszcza, oprócz tego, że rozbroiło mnie, otworzyło na wszystko. Literatura ściśle rozrywkowa może być ambitna, a pozycje Moersa są tego dowodem.

Folwark zwierzęcy, George Orwell – nie można przeżyć młodości nie czytając Orwella. To jedna z pierwszych prywatnych biblii mojego buntu. Ukształtowała mnie politycznie, ideologicznie oraz etycznie. Świat jest przypisem do Folwarku zwierzęcego.

Traktat logiczno-filozoficzny, Ludwig Wittgenstein – największe przeżycie studiów. Wittgenstein był jak bomba atomowa. Chciałem nawet pisać o nim doktorat, ostatecznie zrozumiałem, że nie udźwignę i postawiłem na Bachtina. Traktat to rzecz z gruntu ontologiczna, ale ja traktuję ją także w kategoriach etycznych, na własny użytek. Do tej pory dziwię się, że moi wykładowcy nie zauważyli, że to to najlepsze porady dla pisarzy, jakie można w życiu dostać.

Beksińscy. Portret podwójny, Magdalena Grzebałkowska – uwielbiałem i ojca, i syna. Ta książka odbrązowiła mi te postacie, ale utwierdziła w chorej miłości do obu. Znakomita lektura, autorka nie podeszła do tematu na kolanach, za co chwała.

Neuromancer, William Gibson – chciałbym kiedyś napisać cyberpunk, właśnie dlatego, że po Gibsonie nie da rady go napisać. Jestem pokoleniem technologii Sieci i Neuromancer uszeregował dla mnie Sieć. Pokazano mi, z czym tak naprawdę mam do czynienia i dlaczego powinienem wiedzieć, do jakiego bagna wchodzę. Oraz jak to bagno wiele może mi dać przy zachowaniu ostrożności.

Pozostało mi już tylko nominować kogoś, aby opowiedział o swoich książkach. Będzie mi miło, jeśli z zaproszenia skorzysta Paweł Majka, Piotrek Rogoża oraz Błażej Jaworowski. Działajcie, panowie!

Odwiedzono mnie

  • 66 069 razy
%d blogerów lubi to: