Właśnie czytasz
Ciekawostki, Fantastyka, Nonsensowne wpisy, soliloquia

O niewinnych

Pozwolę sobie przytoczyć w całości aktualną dyskusję z fejsbuka. Cytuję tak jak było, z nazwiskami, etc., bo dyskusja odbywała się publicznie, a jest tak niezwykle ciekawa, że szkoda byłoby jej nie uwiecznić. Nie potrzeba do niej mojego komentarza, jako, że wypowiadałem się w trakcie. Zresztą, słowa mówią same za siebie. Jednocześnie chciałbym przypomnieć, że dyskutuję z poglądami, nie zaś osobami. Akurat tak się złożyło, że polemizuję z człowiekiem, którego lubię, szanuję i od dawna znam z działalności fandomowej. Wyrazem mojego uznania dla niego jest właśnie ta polemika. Z byle kim bowiem nie ma o czym rozmawiać. A tu jest ktoś i jest o czym.

Maciej Wiesław Pitala od: Katarzyna Anna Uznańska
Psucie czytelnika – Arkady S.: „Od Sasa do Asa blog.” – Salon24 – od tego się zaczęło, polecam lekturę (przyp. ES).

Marcin Zwierzchowski: Pierdzielenie o niczym. Co w tym dziwnego, że większość książek/filmów/płyt z muzyką to szmiry?

Maciej Wiesław Pitala: Ale ta konkretna książka jest akurat bardzo dobra

Marcin Zwierzchowski: Sebastiana? No tak, ale on o tej książce tylko wspomina, a tak to marudzi na to, że zimą pada śnieg.

Anna Tess Gołębiowska: Rany, nie mogliście znaleźć inteligentniejszego trolla?

Patryk Sadowski: lol

Emil Strzeszewski: Ja chciałbym tylko zauważyć, że następujące słowa z tego artykułu są prawdą: „Czytelnik nie mając wyboru z czasem zaczął akceptować bardzo, ale to bardzo marny poziom wydawnictw, z kolei dzieciom, obecnym nastolatkom, uczyniono w ogóle straszną krzywdę, bo wychowani na literaturze złej, dobrej już nie potrafią poznać i tej umiejętności nie nabędą. Tym samym nasz rynek wychował całe pokolenie literackiego bezguścia, które na wszelką próbę ukazania im czegoś wartościowego, poprzez kontestację stanu obecnego (a inaczej się nie da), reaguje agresją.”. To już przecież nie chodzi nawet o to, że śnieg pada w zimie. On pada także w lecie.

Maciej Wiesław Pitala: A komentarze powyżej udawadniają że facet ma racjie

Emil Strzeszewski: Dokładnie tak. Zastanawiam się wręcz, czy nie upublicznić ich na swoim blogu. Po nazwisku. Bo jak widzę, kto reaguje w ten sposób, to potem mam ogromne, wręcz ontologiczne, wow.

Maciej Wiesław Pitala: No tak a to nie sa tacy sobie ot czytelnicy. Redaktorzy dówch sporych portali i redaktor wielkiego wydawnictwa. To oni decydują co się wydaje i jak co jest oceniane, mają relany wpływ na rynek

Marcin Zwierzchowski: Panowie, o czym wy dyskutujecie? Tutaj nikt nie broni złej literatury. Według mnie po prostu Arkady wypisuje takie oczywistości, że szkoda liter. Tak – większość literatury to szmira, głównie dlatego, że literatura popularna musi byc „bezoporowa”, czyli nie wymagac od czytelnika wysiłku. Czy mi się to podoba? Nie. Czy widzę szansę na zmianę? Nie.

Marcin Zwierzchowski: A, tak przy okazji – cytowany przez Emila fragment, łącznie z tym pierdzeleniem od dwóch dżemach, to bzdury. Czytelnik ma wybór, wciąż powstaje sporo dobrej literatury. Trzeba tylko się wysilić i czegoś poszukać. Do ręki dają tylko szmiry.

Emil Strzeszewski: Malakh, to, że coś jest oczywistością, nie oznacza, że jest bzdurą. I jeszcze jedno pytanie – pytam Ciebie jako faceta, który ma wpływ na to, co się ukazuje w NF i w Prószyńskim – czy popularna literatury rzeczywiście MUSI być „bezoporowa”? Rozumiem, że pod tym pojęciem rozumiesz schematyzm i tym podobne, które pozwalają czytelnikowi poczuć się swojsko na zasadzie „lubię te filmy, które już znam”?

Emil Strzeszewski: No i odnośnie wyboru przez czytelnika różnorodnych lektur. Ja czuję się wyrobionym, świadomym czytelnikiem. W jakiś sposób znam się na rynku, znam stronę schematyczną literatury, znam tą ze schematów się wyrywającą. Ale czy to samo wie czytelnik, który raz za razem sięga po schematyczną literaturę, której na półkach jest, ja wiem, z 90%? Ok, wybór dalej pozostaje, ale coś mi tu bardzo śmierdzi.

Marcin Zwierzchowski: Nie, nie musi. „Bezoporową” fantastyką nazwałbym prozę Canavan czy Meyer. Książki z serii NF już nie, bo choć są rozrywkowe, wybieram tylko te, które bardzo mi się podobają. Opowiadania w NF to już natomiast inna bajka, bo na tym polu bawię się i eksperymentuję;)

Emil Strzeszewski: Należy tu zauważyć, nie wiem, czy się zgodzisz, że atrybut „rozrywkowy” wcale nie wyklucza atrybutu „nieschematyczny”, czy w ogólności, uproszczając bardzo – „ambitny”. Dla mnie rozrywką jest Dostojewski, a przecież jest to trudna, zaangażowana literatura. Szkoda, że większość wydawców nie zna tego środka. Dla nich to albo Wędrowycz, albo Tomasz Mann. Bo albo „rozrywka”, albo „coś ambitnego”. A to przecież może być dokładnie to samo. I stąd popieram gadanie kolesia z bloga – niby oczywistości, a jakoś na rynku dalej gówno goni gówno (z kilkoma chlubnymi wyjątkami).

Marcin Zwierzchowski: Ale zawsze rządziło i będzie rządzić gówno. Miliony much właśnie tego chcą. Co mogłoby to zmienić? Chyba system oświaty, który byłby pomyślany tak, aby młodych wprowadzać w literaturę i pokazywać im, że może być przyjemna. A nie kazać czytać „Dziady”. Jasne, to polska kultura, wsytd nie znac, ale liczbę pozycji klasycznych i obowiązkowych należałoby skrócić, a dać więcej książek dobrych, ale i popularnych.

Emil Strzeszewski: No i w ten sposób każdy może przerzucić odpowiedzialność na innego. W rezultacie faktycznie nic się nie zmieni.

Marcin Zwierzchowski: A na kogo chcesz przerzucić? Na siebie? Na redaktorów? Co z tego, że będę wydawał super książki, skoro będą leżeć w magazynach? Cokolwiek zmienić może jedynie oświata, albo media – te już jakiś czas temu zrezygnowały z dyskusji o książkach, bo to niemodny produkt. Książka w telewizji, która jest przeciez najsilniejszym medium, nie istnieje.

Emil Strzeszewski: Chodzi mi o same zjawisko – czytelnicy nie czują się odpowiedzialni, bo nie oni piszą książki, autorzy nie czują się odpowiedzialni, bo oni piszą pod dyktat wytargetowanych odbiorców, redaktorzy nie są odpowiedzialni, bo dostają to, co dostają, wydawcy też nie, bo wydają to, co redaktorzy wybrali. Winna jest więc oświata. Spoko.

To by było na tyle w temacie. Jeśli pojawi się jeszcze jakiś ciekawy głos, zapewne wkleję go w komentarzu do wpisu. A co Wy o tym sądzicie?

Advertisements

About Emil Strzeszewski

Pisarz, redaktor, dziennikarz, social media nędza. Założyciel i były redaktor naczelny e‑zinu „Creatio Fantastica”. Publikował w „Magazynie Fantastycznym”, „Fantastyce - Wydaniu Specjalnym”, „Fantasy & Science Fiction” oraz w antologiach „City 1” i „Rok po końcu świata”. Finalista konkursu Uniwersytetu Jagiellońskiego na tekst literacko-naukowy „Futuronauta”. Debiutował książkowo w wydawnictwie Powergraph steampunkową powieścią „Ektenia”. Powieść „Ród” ukazała się nakładem Genius Creations we wrześniu 2014 roku.

Dyskusja

2 thoughts on “O niewinnych

  1. Jako, że doszła piękna perełka pozwolę sobie ponownie zacytować:
    Anna Tess Gołębiowska: Ta dyskusja jest bezsensowna z jednego, prostego powodu. Jeśli czytelnik jest taki „zepsuty” złą literaturą i złym systemem edukacji, to skąd założenie, że pan Saulski nie jest? W końcu jest pokoleniem tak samo wychowanym na złym systemie i złej literaturze, ergo z jakiej racji bierze się do pouczania? Zdaje się, że nie przybył z rzeczywistości alternatywnej, gdzie wszystko było po bożemu?
    A narzekanie na to, że najwięcej wydaje się literatury dla mas, to narzekanie na to, że oddychamy tlenem, a azotem byłoby bardziej wysublimowanie.

    Oraz moja odpowiedź:
    (…)j a też zostałem wychowany w złym systemie i edukacja także zapewne u mnie zaszwankowała. Nie mam jednak prawa do krytyki, skoro mam refleksję, a przeczytałem tony literatury i złej, i dobrej? Sądzę, że tak samo człowiek z tego bloga. Nie rozumiem porównania do tlenu i azotu. Książkami się nie oddycha, nie jest to produkt pierwszej potrzeby. Stąd też ważna jest jakość. I ważne jest, aby jakości było coraz więcej. Jeśli to dla Ciebie jest alternatywna rzeczywistość, to ja nie mam nic więcej do powiedzenia.

    Posted by Emil Strzeszewski | Sierpień 19, 2011, 8:26 pm

Trackbacks/Pingbacks

  1. Pingback: Co tam w fantastyce słychać? (8 VIII – 21 VIII 2011) | Zaginiona Biblioteka - Sierpień 23, 2011

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: