Starocie

Archive for

Co w trawie piszczy

Książki, jak już wspomniałem w poprzednim wpisie, nie będzie, nie znaczy to jednak, że porzuciłem pisanie. Właściwie piszę więcej niż kiedykolwiek wcześniej, a co ważniejsze – znacznie szybciej. Niemniej jednak teksty napisane do zbioru opowiadań, który miał mieć tytuł Kołysanki dla utraconych, zostały włożone do szuflady i czekają na lepsze czasy. Przyszło mi pewnego dnia do głowy, że o wszystkich perypetiach związanych z tymi utworami mógłbym napisać całkiem ciekawą powieść sensacyjną. Kiedyś być może to zrobię, tymczasem sprawdzam się w innych projektach. Postaram się je w kolejnych dniach wypisać.

O jednym jednak chciałbym opowiedzieć. Coraz mniej czytam fantastyki, co wynika z faktu, że coraz rzadziej trafiam na coś godnego uwagi. W ostatnim czasie ujęła mnie jedynie Maszyna Różnicowa duetu Gibson-Sterling, co oddałem w recenzji Para-punk w najnowszym, trzydziestym już, Creatio Fantastica. Owocuje to powiększaniem prywatnego księgozbioru innymi niż science-fiction lekturami. Na półkę przeznaczoną dla geniuszy trafiła Moskwa-Pietuszki Wieniedikta Jerofiejewa oraz Długie pożegnanie Raymonda Chandlera, a to tylko wierzchołek piramidy.

Zmiana gustów czytelniczych w sposób naturalny wywarła wpływ na moje pisanie. Tworzę coraz mniej w fantastyce. Nie, nie uciekam nigdzie, fantastyka dalej pozostaje moją wielką miłością, ale pisuję ją wtedy, gdy czuję, że naprawdę mam coś do powiedzenia, coś tak ważnego i doniosłego, że muszę to ubrać w szaty science-fiction, że już nie mogę inaczej tego napisać, niż w sf. Przesiadłem się więc na kryminał – w domyśle podobno lżejszy gatunek, łatwiejszy. Faktycznie – inaczej się pisze powieść kryminalną, a inaczej fantastykę. Nie znaczy to bynajmniej, że gdy nie mam nic do powiedzenia, to piszę byle co pod płaszczem kryminalnej intrygi. To nie tak. Kryminał raczej pozwala mi łatwiej, z większą swobodą wyrażać inne pasjonujące mnie sprawy.

Powieść, nad którą teraz pracuję, to pierwsza od góry do dołu przemyślana rzecz. Stworzyłem specjalną tablicę powiązań między bohaterami, co jest właściwie czymś na wzór konspektu. Nigdy nie robiłem tego w fantastyce i nigdy nie zrobię. To dwie aktywności, które się właściwie ze sobą nie łączą (w moim przypadku), a zatem dwie różne metody twórcze. Podczas pisania na modłę sf wszystko działa u mnie inaczej. Bardzo długo noszę ze sobą pewną opowieść, obracam ją w myślach, transformuję na wszelkie możliwe sposoby, by zobaczyć, w jakim świetle najlepiej ją przedstawić. Konspekt jest mi zbędny, a wręcz zawadzałby. Wszystko, co muszę oddać, jest w mojej głowie. Kryminał za to jest światem logicznych złożoności, szczegółów, które mają kolosalne znaczenie dla całości. Tutaj właściwie nie sposób nie robić pisemnego planu. Pamiętać należy jedynie, że plan to tylko plan. Znaczenie opowieści dalej pozostaje tylko w wyobraźni twórcy i nie sposób oddać go w kilku zdaniach streszczenia.

Fantastyka różni się też od kryminału w samej formie. Dla przykładu – uważam, że science-fiction spełnia się jedynie w opowiadaniach. Nie trzeba rozwlekać sztucznie wątków, należy strzelić czytelnikowi prosto w głowę skondensowaną treścią. Kryminał, paradoksalnie, to sztuka typowo powieściowa. Opisywanym śledztwem należy się rozkoszować, stopniowo dawkować informacje o bohaterach, bo to właśnie w ich wzajemnych relacjach tkwi najwięcej tajemnic, a co za tym idzie – znaczeń. Kryminał bada człowieka, prześwietla go z każdej ze stron. Fantastyka to podróż z prędkością światła.

Więc tak – powieść zatytułowana jest Dubel, dzieje się współcześnie w Olsztynie i aktualnie jest najważniejszym moim projektem. Przewidywany koniec prac – grudzień. A co z tym będzie – los jak zwykle zdecyduje. Trzymajcie kciuki!

Reklamy

Wyjaśnienie w sprawie książki

Jako, że na blogu dalej widnieje informacja o książce, jaka czeka w kolejce w Fabryce Słów, prostuję.

Książki nie będzie.

Panel na Krakow Game Fusion

Serdecznie zapraszam wszystkich na panel dyskusyjny na konwencie fanów fantastyki Krakow Game Fusion. Będziemy gadać o realiźmie w fantastyce. Tak oto reklamuje nas strona konwentowa:

„Realizm a fantastyka”
Opis: Być może realizm a fantastyka to dwa różne sposoby opisu rzeczywistości. Może to dwa odmienne podejścia do literatury i filmu. Może pierwsze jest życiem, a drugie tylko zabawą gadżetami. Może ten podział jest sztuczny?
Może paneliści, z których przynajmniej połowa posiada wykształcenie filozoficzne, zadadzą jeszcze więcej pytań?
Paneliści: Paweł Majka, Wit Szostak, Emil Strzeszewski, Sławomir Spasiewicz

Przy okazji zapraszam do śledzenia moich poczynań na Facebooku – http://www.facebook.com/pages/Emil-Strzeszewski/487429785424. Oto profil autorski, aktualizowany znacznie częściej niż ten blog.

Odwiedzono mnie

  • 63 507 razy
Reklamy
%d blogerów lubi to: