Właśnie czytasz
soliloquia

W obronie wolności słowa, osobistych przekonań oraz Wałęsy

Czym się różni blog „Emo-Martynki” od bloga Lecha Wałęsy? Można byłoby myśleć, że wszystkim. Jedyną cechą wspólną byłoby, że to blog i to blog. Poza tym punktów stycznych brak. W gruncie rzeczy dobrze, bo nie o podobieństwa tu chodzi, a o różnice właśnie. „Emo-Martynka” to dzieło 16-latki i 13-latki, ironiczne, zgryźliwe, jadowite robienie sobie żartów z tzw. subkultury emo, zaś blog Wałęsy to polityczne notki na tematy aktualne w kraju i na świecie, prezentowany jest tam punkt widzenia jednego z najważniejszych polskich polityków w skali światowej. To do niedawna podstawowa odmienność. Dziś jednak stało się coś, co poróżniło o wiele bardziej te i tak już oddalone od siebie bieguny. Otóż „Emo-Martynka” ma prawo pisać wszem i wobec, iż OstaToOtNiOo piSaŁaM TeST o jaKimŚś GrUnwaLdziE… x///. ALe sZaL. i ALe sOosNa… x///, zaś Wałęsie odmówiono prawa do publikacji własnej opinii. Na dodatek twórcami owej cenzury nie są wcale władze portalu, na którym Wałęsa pisze. Nie! To ludzie. Zwykli ludzie zabawili się w ulicę Mysią.

Nienawidzę pisać o polityce. Nie bez powodów uznaję ją za bagno. Przyglądam się jej, to oczywiste, wszak od polityków zależy dziś nawet to, gdzie mam prawo zapalić fajkę, a gdzie tego prawa nie mam, aczkolwiek nie emocjonuję się nią. Trzymam rękę na pulsie, żeby w odpowiedniej chwili, gdy nastanie sytuacja graniczna, zarezerwować bilet do Anglii, by ukryć się przed idiotyzmem, debilizmem i zgnuśnieniem. Są natomiast chwile, gdy nawet ja odpuszczam sobie bycie obojętnym. To właśnie jedna z nich.

Jasnym był dla mnie fakt, że wśród hakerów znajdują się osoby głupie. Nie wiedziałem jednak, (nie spodziewałem się nawet, nie sądziłem, że to w ogóle możliwe) iż wśród tych głupków znajdują się ultraprawicowcy, a jednocześnie zwolennicy cenzury. Ten fakt stanowi dla mnie niemałe zaskoczenie. W tle już czeka strona taniego przewoźnika, a ja przeliczam pieniądze, czy starczy na bilet i chociaż miesiąc życia wśród prawdziwej cywilizacji. Na razie nie rezerwuję, ale kto wie, co zrobi moja dłoń, gdy skończę ten tekst?

Otóż Lech Wałęsa napisał na blogu, że dalej uważa Kaczyńskiego za durnia i nie jest w stanie zapomnieć mu krzywd, jakie od niego doznał oraz tego, jak nieumiejętnie rządził krajem. Wytłumaczył, że jako człowiekowi mu wybacza (choć to głupia retoryka), ale o nim jako prezydencie nie jest w stanie twierdzić nic innego, jak tylko to, co twierdził wcześniej.

Wpis dnia się nie ostał. Przyszli hakerzy, zamknęli interes, wykasowali posty, galerie, zostawili tylko zgryźliwe, według nich chyba patriotyczne komentarze. Warto tutaj dodać, że żałoba już w kraju nie obowiązuje, Kaczyński leży na Wawelu, przestrzeń powietrzna nad Polską dalej zamknięta.

Rozumiem wzburzenie społeczeństwa na te słowa. Za wcześnie na to, nad tą trumną powinno być cicho jeszcze przez chwil parę. Natomiast nie rozumiem, dlaczego w wolnym, demokratycznym kraju, którego jednym z najważniejszych dokonań było zniszczenie cenzury jaka obowiązywała za PRL-u – nie rozumiem dlaczego w takim niepodległym państwie, gdzie powinna panować tolerancja i absolutna, niczym nieskrępowana wolność słowa, opinii oraz swoboda wypowiedzi, dlaczego sami ludzie zdecydowali, iż należy ponownie cenzurę wprowadzić. Wraz z nią zamordowana zostanie wolność słowa, opinii, swoboda wypowiedzi, a także ci sami ludzie, którzy właśnie teraz czynem wypowiedzieli się za cenzurą, niedługo sami będą cenzurowani.

Daleko mi od popierania zdania Wałęsy na temat tego, czy Kaczyński był durniem. Własnej opinii na temat byłego prezydenta (jednego i drugiego) wypowiadać nie będę, bo nie czas po temu. Natomiast zawsze będę bronił każdego prawa do wypowiedzi, czy to Lecha Wałęsy, czy Kaczyńskiego, czy „Emo-Martynki”. Choćby była ona nawet najgłupsza na świecie i choćby się z nią nie zgadzał. Nie chodzi o to, żebym się zgadzał ze wszystkim, ale o to, abym mógł wysłuchać każdego.

Hakerzy zabrali mi możliwość słuchania, a tym, którzy chcą mówić, zabrali głos.

Całuj mnie w dupę, cenzuro! Uważam, że powinnaś zostać pochowana na Wawelu!

Reklamy

About Emil Strzeszewski

Pisarz, redaktor, dziennikarz, social media nędza. Założyciel i były redaktor naczelny e‑zinu „Creatio Fantastica”. Publikował w „Magazynie Fantastycznym”, „Fantastyce - Wydaniu Specjalnym”, „Fantasy & Science Fiction” oraz w antologiach „City 1” i „Rok po końcu świata”. Finalista konkursu Uniwersytetu Jagiellońskiego na tekst literacko-naukowy „Futuronauta”. Debiutował książkowo w wydawnictwie Powergraph steampunkową powieścią „Ektenia”. Powieść „Ród” ukazała się nakładem Genius Creations we wrześniu 2014 roku.

Dyskusja

2 thoughts on “W obronie wolności słowa, osobistych przekonań oraz Wałęsy

  1. Kwestia taka, czy to byli zwykli Hakerzy, czy opłaceni przez polityków którejś partii, bo i tak być mogło.
    Jeśli zwykli – po prostu idioci. Jeśli nie… cóż, grubsza sprawa.
    A i tu, i tu idzie o cenzurę, która… ha. Zmieniła tylko nazwę. W naszej tak zwanej demokracji dalej są kwestie, o których nie powinno się mówić, nie wolno mówić… a wszystko ukryte pod płaszczykiem ,,Wolności” słowa.
    Możesz powiedzieć. Ale tylko spróbuj, a…
    No właśnie. Cenzura jest nadal. Troszkę zmieniona, przystosowana do czasów i ustroju. Ale jest…

    Posted by Cedrik | Sierpień 7, 2010, 10:47 pm
  2. Powiem tak. Lecha Wałęsę najlepiej określa słowo prostak. Nadęty prostak. Jego udział w wyzwoleniu Polski- wątpliwy. Jak sam piszesz polityka to bagno, większość polityków uwielbia paplać się w błocku jak świnie. Pan Wałęsa pierwszy, A potem truchtem do koryta. Nie jest tajemnicą, że intelekt Leszka nie pozwala mu na ‚politykowanie’. Zablokowanie jego wypowiedzi to raczej przysługa ze strony hakerów.

    Druga sprawa to blokowanie wypowiedzi internautów na serwerach typu wp.pl. Wałęsowa czołobitność i zakochanie w polskiej Lewicy, de facto wywodzącej się z dawnych elit komunistycznych jest wytworem medialnym. Przekupionym. I bardzo przykro mnie zaskoczyło, że osoba stwarzająca pozór niezależnej uległa tym manipulacjom.

    Bloga przeczytałem do tego właśnie wpisu, dalej nie zamierzam. Za grzecznie, za mdło.

    Posted by Ursyn | Sierpień 28, 2012, 8:09 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: