Starocie

Archive for

Ciąg dalszy okołożuławskich dyskusji na blogu nagrody

Dyskusja na blogu „Żuława” nabrała tempa – mamy dwie odpowiedzi Andrzeja Zimniaka – do wpisów „Zaczęło się od…” oraz „Wojny klonów”, a także mój wpis Dyskusja po werdykcie i kilka innych spraw. Krótki fragment, coby zachęcić do odwiedzin i wspólnej debaty:

Szkoda, że nie toczyła się do tej pory dyskusja po ogłoszeniu wyników „Żuława”. Polski fandom ma to chyba do siebie, że na werdykty reaguje neutralnie – ot, zostali wyłonieni zwycięzcy, gratulacje! Tylko, że przecież nie o to chodzi. Sęk w tym, iż trzeba rozmyślać nad tym, co takiego znajduje się w danej książce, iż zasługuje na nagrodę. Nie zostawiajmy tego szacownemu Jury. Każdy czytelnik ma prawo oraz obowiązek nie tyle zgodzić się lub nie zgodzić z werdyktem (jest, jaki jest), co powinien rozważyć słabe i mocne strony danej książki, zarówno tej wygranej, jak i reszty…

Reklamy

Blogowe dyskusje o nagrodzie im. Jerzego Żuławskiego

Spieszę zawiadomić, że na blogu nagrody im. Jerzego Żuławskiego wynikła bardzo ciekawa dyskusja między mną, Jackiem Sobotą oraz Andrzejem Zimniakiem na temat (jakże inaczej) słynnego już „Żuława”. Polemika jest piętrowa, jak słusznie zauważył Jacek, bo właściwie zaczął ją Paweł Matuszek, w jednym ze wstępniaków do Nowej Fantastyki. Były naczelny pił tam do argumentacji prof. Smuszkiewicza na temat werdyktu edycji 2009. Andrzej Zimniak wziął na siebie ciężar dyskusji z Matuszkiem, do wszystkiego włączył się Sobota, a ja jak zwykle pakuję się na przysłowiowego „dziada”.

Nie będę zdradzał szczegółów, żeby nie dublować sprawy. Za to podam linki:
Matuszkowa „Rażąco subiektywna optyka” – Andrzej Zimniak w odpowiedzi Pawłowi Matuszkowi;
Zaczęło się od… – Jacek Sobota zagajając Andrzeja Zimniaka;
Komentarze, w tym mój – autor zbiorowy (zawsze chciałem to napisać!);
Wojny Klonów? – ponownie Jacek Sobota.

Dyskusja jest prowadzona nieco chaotycznie, szczególnie widać to po linkach – wolałbym, gdyby każda odpowiedź była oddzielnym wpisem, ale cóż. W każdym razie – z kronikarskiego obowiązku odnotowuję i polecam, bo ciekawa rzecz.

Recenzja „City”

Autorzy opowiadań zebranych w „City 1. Antologii polskich opowiadań grozy” doskonale czytają te społeczne archetypy i fobie. Na stronach aż roi się od szalonych graficiarzy i programistów tworzących komputerowe gry zdolne do niszczenia rzeczywistości. Co jest jednak najbardziej typowe dla opowiadań zebranych w antologii Wydawnictwa Forma, to stosunkowo duży udział opowieści, w których rolę Złego Wilka odgrywa nie istota nadprzyrodzona, ale najbardziej przerażająca nas istota – czyli inny człowiek. To ludzi najbardziej się lękamy – i być może ta konstatacja stanowi najstraszniejszy przekaz zbioru.

Czyli pierwsza recenzja antologii „City” na sieci pióra Konrada Żyborta.

Hasło na wiki, dyskusja o usunięciu

Ja wiem, tak ze dwa tygodnie temu chyba dostrzegłem, że ktoś wrzucił info o mojej osobie na Wikipedię. Coś mnie wtedy tknęło – że ja? No, ale potem uznałem, że skoro ktoś uznał, że się nadaję, to nic mi do tego. Jak chcą, to niech mają. Mój promotor niegdyś wpisał moje nazwisko w google, a potem zaprosił do pokoju na papierosa – „Pan jest sławny!”. „No co pan, panie profesorze?”. „W google pan jest!”.

No i z takiej lokalnej, instytutowej sławy na UWM-ie, zrobiłem się nagle hasłem na ogólnodostępnej encyklopedii internetowej. Że niby sława? Bo ja wiem? Jakiś zapaleniec wrzucił, trudno się mówi. Żeby chociaż profity z tego były…

No, ale wchodzę dzisiaj, myślę sobie, zobaczę, może się pomyliłem. No nie pomyliłem się, ale nagle niespodzianka – dyskusja o usunięciu mojej „biografii” z wiki. Cytuję:

„Emil Strzeszewski
Według mnie brak osiągnięć na hasło w Wiki. –Pablo000 (dyskusja) 21:53, 11 gru 2009 (CET)
Za wcześnie na hasło. jak wyda ze dwie książki ze swoja twórczoscia, moze wrócić.Artur Rumpel (dyskusja) 10:35, 12 gru 2009 (CET)
Za wcześnie. Brak książki, zbioru, pojedyncze opowiadania chyba nie są ency.
4 [cztery] opublikowane drukiem opowiadania. ładny początek, poczekajmy parę latek [do usunięcia]. Picus viridis Odpowiedz zoilowi 20:11, 13 gru 2009 (CET)
Do usunięcia. Argumentacja jak poprzednicy. Początek rzeczywiście ładny, może nawet nie trzeba będzie tych paru latek czekać.–Pantelejmon (dyskusja) 21:31, 13 gru 2009 (CET)”

Właściwie to mi się morda rozradowała. Przynajmniej czterech ludzi dowiedziało się, że piszę i nawet rzucili, że może coś ze mnie będzie. To budujące. Chociaż pewnie i tak nie czytali, ale może niedługo natkną się w księgarni i chociaż przez chwilę zatrzymają się z refleksją „hej, to nie ten, co go wywaliłem z wiki?”. Może właśnie zyskałem najwierniejszych czytelników? Dzięki ci, Wikipedio! Nie sądziłem, że można być tak mile zaskoczonym faktem, że ktoś chce mnie skądś wyrzucić! Dzięki raz jeszcze! Szczerze!

Tylko, co to, kurwa, jest „ency”?!

O Dukaju i getcie fantastycznym

Najpierw pojawiła się w Sieci recenzja „Wrońca” Jacka Dukaja pióra Moniki Małkowskiej pod znaczącym tytułem „Mroczna bajka z naiwną fabułą„. Tekst krytyczny, dodajmy, i nie napisany przez człowieka z fandomu.

Potem rozgorzała dyskusja na Forum Fahrenheita w dukajowskim wątku. Dyskusja, dodajmy, w której getto pokazuje, że jest gettem.

Dukajowi nie jest potrzebne przyjacielskie poklepywanie po plecach. To jest pisarz, a nie kumpel spod sklepu. Jego komentatorzy od dawna nie robią nic, jak tylko wznoszą peany na jego cześć. Nie pojmują, że pisarz nie może li tylko pisać, ale dla pisarskiej drogi równie ważne jest budowanie własnej świadomości, aby to, co pisze, było ważne i miało odpowiednie odddziaływanie. Jak ma Dukaj takową sobie tworzyć, skoro nikt tak naprawdę nie odnosi się do jego tekstów krytycznie? Wszyscy w fandomie toną w zachwytach (i słusznych i niesłusznych), a wokół samego autora zrobiła się toksyczna aura niesamowitości. Nic tak źle nie służy fantastyce jak wywindowanie na piedestał zwykłego człowieka tak, jak wznosi się złotego cielca. I gdy wreszcie ktoś spoza środowiska zaczął przyglądać się, analizować i znalazł coś, co mogłoby przeczyć rzekomej boskości złotego chłopca polskiej fantastyki, tłum zaczął wieszać psy na tego krytyka. Tymczasem jest to najszczerszy i dziś najbardziej potrzebny głos w dyskusji – głos Moniki Małkowskiej.

Nie wiem, dlaczego tak zażarcie broniony jest Dukaj. Czemu ludzie nie chcą zostawić jego drogi jemu samemu? Nikomu nie bronię zachwycać się pisarstwem tego autora – jest on pewnym fenomenem bądź co bądź – ale litości, nie w ten sposób! Dialog z pisarzem jest potrzebny, dialog który może zbudować jego wielkość. Wątpię, aby recenzentce chodziło o zniszczenie Dukaja, jako, że poza gettem dalej pozostaje on głównie autorem wątpliwej jakości gatunkowej prozy (mówię tu, iż fantastyka nie jest należycie poważana w środowisku literacko-krytycznym). Dukaj nie jest i nigdy nie będzie drugim Lemem. Pozwólcie mu więc być sobą! Nie mogę wypowiadać się w jego imieniu, ale mogę rzec, co ja bym chciał, będąc na jego miejscu (co się nigdy nie zdarzy) – chciałbym czytać takie recenzje jak ta Małkowskiej.

Odwiedzono mnie

  • 62,937 razy
Reklamy
%d blogerów lubi to: