Właśnie czytasz
Ciekawostki, soliloquia

Play me, kurwa, rock’n’roll!

Pomyślałem sobie, że są rockowe kapele, którym najlepiej wychodzi śpiewanie o tym, jak to zajebiście jest grać rocka. Rockowy styl – jeans i skóra, ćwieki, mocne buty, kobiety na wyciągnięcie ręki, motocykle, brody, gitara jako przedłużenie męskości. Właściwie o to w tym wszystkim chodzi – by stać się większym niż się jest, by zgromadzić wszystkie symbole w jeden wielki fetysz i mieć z tego radochę. Jak Halford wychodzi na scenę w stroju policjanta rodem z pornosa, to przestaje być zwykłym facetem, a staje się rockowcem – bożyszczem tłumów. Jego głos roznosi się po wielkich halach koncertowych, ludzie ryczą wraz z nim, a łbami tłuką powietrze. Tańczą, jak im zagra. Tak samo Ozzy. Tak samo Metallica, Vader, etc. Rock jest (a może był?) przepustką do spojrzenia na siebie jak na idola. Rockowcy lubią budować sobie swój własny pomnik. Śpiewając o tym, łączą dwie przyjemności – granie rocka i udowadnianie sobie, że granie rocka jest git. Bez rocka każdy z nich byłby pewnie nikim.

Na myśl przychodzi mi przynajmniej kilka kapel – Kiss, Led Zeppelin, Rolling Stones, Bad Company, The Who, Thin Lizzy. No i przede wszystkim Saxon.

Saxon powstał za czasów, kiedy Brytyjska Nowa Fala Heavy Metalu rodziła się i praktycznie z miejsca została okrzyknięta nowym muzycznym renesansem. W tamtym czasie królował Judas Priest, Iron Maiden nagrywało swój debiut, a Ozzy był tak mroczny, że strach. Saxon znalazł swoją lukę w utworach rozkraczonych na granicy heavy metalu i hard rocka. Właściwie ciężko jednoznacznie określić ich styl. Za pierwszych płyt był mocno hard rockowy, jednak z widocznym w tle metalowym pazurem. Dopiero ostatnie dokonania kapeli pozwoliły na jednoznaczne zaklasyfikowanie ich jako grupy heavy metalowej. Nie przeszkodziło to jednak Biffowi Byfordowi i spółce zaistnieć w muzycznej encyklopedii jako jeden z filarów NWOBHM. Mocno przyczyniły się do tego albumy Wheels of Steel, Strong Arm of the Law, Denim and Leather, Power and the Glory oraz epokowy Crusader wraz z Solid Ball of Rock (z najlepszym metalowym hymnem w historii muzyki – Requiem (We Will Remember)). Potem bywało różnie z akcentem na gorzej – zespół przeżył poważny rozłam, swego czasu istniały jednocześnie dwie grupy pod tą samą nazwą. Ostatecznie jednak Saxon podniósł się z kolan i w 2001. roku nagrał genialne, mocne i wariackie Killing Ground, gdzie panowie pokazali gitarowy kunszt (był nawet mały romans z thrashem – mówię tu o utworze Dragons Lair – heavy metalowym w wymowie, jednak muzycznie nawiązującym do estetyki thrashowej). Album z epicką tytułową piosenką, wyrazistymi Till Hell Freezes Over, Deeds of Glory oraz megarockowym Rock Is Our Life był chyba zaskoczeniem dla samego zespołu, bo do tej pory Saxon nie powtórzył tego sukcesu. Najnowsze dokonania Angoli nie zachwycają, kapela gryzie własny ogon, z muzyków wylewa się rutyna, a polotu jest jak na lekarstwo.

Jednak jest coś, co nie pozwala mi zapomnieć o Saxon. Mianowicie na ich przykładzie widać najlepiej, iż etos rockowca, śpiewającego o samym sobie niczym o jakimś bogu, jest nadal żywy.

Nie będę się porywał na wyliczenie wszystkich piosenek, w których rock jako styl życia jest na pierwszym planie. To naprawdę karkołomne zajęcie, na dodatek nie wnoszące niczego do tematu. Dość powiedzieć, że panowie starają się jak mogą, aby udowodnić mnie – słuchaczowi tego rodzaju muzyki – iż są tak przezajebiści, że szok. Na dodatek są w tym tak szczerzy, że nie sposób im nie uwierzyć. To prostolinijne, zachwycać się sobą, można to także nazwać próżnością, ale coś w tym jest. Saxon wie, że rock zdycha, dlatego produkuje kolejne utwory o rocku niejako ku pokrzepieniu serc fanów, którym proces rozkładu owej muzyki nie jest miły. Z rockiem umrze pewne pragnienie człowieka, aby być ponad wszystko. Saxon to wie.

Dlatego niezwykle ciepło przyjmuję ich I Have to Rock (to Stay Alive) z płyty The Inner Sanctum. Bo jest to kolejna piosenka o tym, jak ciężko wyrwać się ze szponów muzyki, która jest dla jej twórców prawdziwą miłością. Jest w tym coś szczerego, kiedy Byford śpiewa:

Let Me Tell You What You Need
You‘ve Got To Set Your Spirit Free
Just Hear The Power Feel The Beat
Shout Out Loud And Stamp Your Feet
Cut Me Loose But Don‘t Let Go
I‘ve Got To Rock I Can‘t Say No

Nie kryjmy się – to żadna poezja. Ten tekst to czystej maści grafomania, rap dla rockowców, opium dla słuchaczy, ale jakie to prawdziwe! Byford, rocznik 1951, nadal stoi na scenie i swoją niezwykłą chrypą magnetyzuje tłum, aby ryczał wraz z nim te proste wyznanie miłości. Śpiewa – „kocham Elkę!”. Wyje – „kocham siebie, takiego jak tutaj, stojącego tu przed wami!”. I za to ja go wielbię, bo jest na tyle bezczelny, żeby powiedzieć wprost o tym, co go wznosi ponad innych zarazem przyginając do ziemi (bo to miłość ciężka jest, psia mać, jak cały heavy metal).

Polecam w wolnej chwili. Saxon nagrał całą masę takich utworów, ich namierzenie nie będzie dla nikogo problemem, a niektóre to prawdziwe perełki, które dorastają do takich hitów jak Long Live Rock And Roll, czy I Wanna Rock And Roll All Night. Stay heavy!

Reklamy

About Emil Strzeszewski

Pisarz, redaktor, dziennikarz, social media nędza. Założyciel i były redaktor naczelny e‑zinu „Creatio Fantastica”. Publikował w „Magazynie Fantastycznym”, „Fantastyce - Wydaniu Specjalnym”, „Fantasy & Science Fiction” oraz w antologiach „City 1” i „Rok po końcu świata”. Finalista konkursu Uniwersytetu Jagiellońskiego na tekst literacko-naukowy „Futuronauta”. Debiutował książkowo w wydawnictwie Powergraph steampunkową powieścią „Ektenia”. Powieść „Ród” ukazała się nakładem Genius Creations we wrześniu 2014 roku.

Dyskusja

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: