Właśnie czytasz
Ciekawostki, soliloquia, Twórczość

O pisaniu

Większość z greckich starożytnych filozofów zasłynęła dziełami O naturze. Często tytuły te były mylące, bowiem każdy ową naturę pojmował na sobie tylko znany sposób. I tak mieliśmy księgi z interpretacją mitów, dotyczące atomów, zwykłe zbiory sentencji, rozprawy o wszechświecie, demiurgach oraz dotykające wielu innych, abstrakcyjnych spraw. Patrząc z perspektywy czasu na ten okres w dziejach myśli europejskiej, można jednak dokonać uogólnienia, iż wszyscy myśliciele Hellady stanowili jedność. Każdy z mędrców posiadał cząstkę myśli, która składała się na wielki rozum nieustannie pragnący opisać tylko jeden aspekt świata, za to na tysiąc odmiennych sposobów. Aspekt ów był niemały, bowiem był nim cały świat.

Dokonuję tego dość ryzykownego zabiegu, aby pokazać, za pomocą metafory, że w głowie każdego dzisiejszego pisarza jest w istocie taki sam mętlik, a przynajmniej porównywalny do tego jaki uczynili antyczni myśliciele.

Gdy w wyobraźni pojawia się fabuła na tekst, każdy autor przeżywa swoje pięć minut. Zaczyna obracać historią na wszelkie strony, bawić się nią, dostrajać jej rytm do swojego własnego. Opowieść żyje sama, sama też decyduje, który jej aspekt jest najistotniejszy. Zadaniem autora jest ją poskromić, sprowadzić na odpowiednie tory.

Nigdy nie robię żadnych szkiców, ani konspektów do tekstów, które piszę. Nie są mi w żaden sposób potrzebne, ani pomocne. Wręcz przeciwnie – w jakimś stopniu przeszkadzają mi w procesie twórczym. Żaden papier nie jest w stanie zmieścić myśli, które kłębią mi się w głowie. Nie ma możliwości stworzenia jakiejkolwiek mapy, czy też planu utworu. Pozwalam za to historii wić się po moich myślach, przepełniać je. To najlepszy poligon do działań – własna wyobraźnia.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, żebym mógł trzymać się raz ustalonego przepisu na tekst. Zwykle podczas pisania zmieniam to, co zdążyło już wyjść z mojej głowy. Pozornie nieważna odnoga fabuły może nagle stać się punktem, z którego pójdę dalej. Przy takiej pisarskiej strategii nie jestem w stanie przewidzieć, co stanie się z opowieścią na następnej stronie. Siadam i piszę, po prostu. Klocki układają się same, ja jestem zaledwie narzędziem analizującym całość. Ja – czyli organ decyzyjny, naczelna instancja stawiająca najgoręcej nurtujące mnie pytania. To pewna forma koegzystencji, wręcz symbiozy – spisuję opowieść, która toczy się sama, aczkolwiek tylko wedle ustalonych odgórnie ram. Jest to zarazem dialog z samym sobą, a raczej z wielością idei przepełniających mój umysł. Idąc metaforą z początku notki – stawiam każdej odnodze historii pytania, tak jakbym każdemu z filozofów starożytnych podawał problemy do rozmyślań. Toczę rozmowę z samym sobą – soliloquia.

Często opowiadam o miejscach mi bliskich. Tak jak w Glinianym Golemie, gdzie odmalowałem najciekawszą, najbardziej szaloną z dzielnic Olsztyna – Kortowo. W Trzech życzeniach postanowiłem zmierzyć się z własną miłością do Ostrołęki – miasta, które ewidentnie mnie nie kocha, choć dało mi ogromnie wiele. W żadnym z tych tekstów nie widać do końca tej emocjonalności, jaką darzę oba te miejsca, ale przede wszystkim dlatego, że nie pozwoliły mi na to historie, które przepchnęły się na pierwszy plan. W efekcie polemizuję zarówno z magią Kortau, jak i z mrokiem Scharfenwiese, piętnuję je pomimo własnego uczucia. Pisanie jest jak dialektyka – z mojej tezy oraz antytezy opowieści goszczącej w mojej wyobraźni powstaje nieprzewidywalna dla mnie samego synteza. Proces jest ciągły i budujący pomimo tego, że po drodze sporo burzy.

Drugim aspektem, na którym skupiam się w swojej pracy są bohaterowie. Nie powiem ile w nich ze mnie, ani ile w nich z ludzi mi znanych, ani także ile w nich fikcji literackiej, gdyż to nieistotne. Ważne jest to, aby byli prawdopodobni. W pisaniu chodzi mi o przedstawienie pewnych postaci posiadających własną, niepodważalną rolę w rzeczywistości, jaką kreuję. To banał, ale trzeba, by stanowili pełnokrwiste osobowości. Chciałbym spotkać ich na własnej, poza-pisarskiej drodze. Ich problemy stanowią odbicie świata tu-i-teraz. Jeśli czytelnik widzi w nich siebie, są oni dla niego niczym zwierciadło własnych myśli, to znaczy, że moja praca nie idzie na marne.

Literatura jest właściwie żywym myśleniem, zatrzymanym jedynie w formie pewnego obrazka na papierze. To fotografia umysłu, szkic rozważań prezentujący problematykę nieobcą pisarzowi oraz jego czytelnikom. To dialog z każdą możliwością, choćby najmniej realną, ale ciekawą. Portret natury w niedoskonałej, nienaturalnej, oderwanej od rzeczywistości formie. I właśnie dlatego, że niedoskonały, bardzo bliski owej naturze.

Advertisements

About Emil Strzeszewski

Pisarz, redaktor, dziennikarz, social media nędza. Założyciel i były redaktor naczelny e‑zinu „Creatio Fantastica”. Publikował w „Magazynie Fantastycznym”, „Fantastyce - Wydaniu Specjalnym”, „Fantasy & Science Fiction” oraz w antologiach „City 1” i „Rok po końcu świata”. Finalista konkursu Uniwersytetu Jagiellońskiego na tekst literacko-naukowy „Futuronauta”. Debiutował książkowo w wydawnictwie Powergraph steampunkową powieścią „Ektenia”. Powieść „Ród” ukazała się nakładem Genius Creations we wrześniu 2014 roku.

Dyskusja

One thought on “O pisaniu

  1. Moin, ein guter Beitrag. Ich habe für meine Kinder vielfältige Fieberthermometer rund um die Uhr parat.
    Ein Fabrikat mit dem ich anal messen kann und ein weiteres zum
    erfassen im Gehör! Das eignet sich insbesondere gut, falls ich das Fieber schnell einmal nachmessen möchte – Auch im Schlaf.

    In diesem Fall ist es vollkommen ausreichend und misst
    unserer Auffassung nach im Übrigen ganz fein.

    Posted by ohrthermometer braun | Grudzień 31, 2015, 5:39 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: