Właśnie czytasz
Ciekawostki, Fajkowo, soliloquia

Fajka: wprowadzenie

fajeczki Ostatni rok był pełen wydarzeń. Stopniowo będę opisywać je na blogu. Na wszystkie ważniejsze znajdzie się miejsce i czas. Zacznę od pozornie błahej, jednak tak naprawdę niezwykle istotnej. Patrząc, jak wiele osób wchodzi na tą stronę dzięki wpisowi o papierosach, myślę, że dobrze byłoby pociągnąć temat nałogów. Tytoń ma wiele odsłon, można używać go na wiele sposobów. Warto więc poświęcić temu zagadnieniu nieco więcej uwagi.

Fajki.

Fajki odkryłem dosyć niespodziewanie dla samego siebie. Zetknąłem się z nimi już kilka lat wcześniej, dzięki uprzejmości mojego znajomego ze studiów oraz z Creatio – Maćka Dzierżka. Zainteresowanie nimi stało się jednak czysto imprezowe – nie przyciągnęły mnie na tyle, abym stał się fajczarskim neofitą. Prawdziwa pasja miała przyjść potem, gdy mój sąsiad oraz przyjaciel oznajmił mi, iż w piwnicy chowa kilka starych fajek oraz fajkowy tytoń.

Od tamtego momentu minął rok z hakiem, a ja jestem posiadaczem sześciu fajek, zaś siódmą przygarnę na dniach. Żyłka kolekcjonera oraz ciekawość nałogowca pokierowała mnie w stronę wcześniej dla mnie nieznaną. Zabawa z fajką przekształciła się w romans, szczęśliwy i bogaty w smak.

O ile papierosy są chwilowym wypełniaczem czasu – palę je w przerwach od pracy, w drodze dokądś lub towarzysko – o tyle fajka stała się czasochłonnym elementem samotnego relaksu. Rytuał, który jej towarzyszy – poprzez nabijanie (różne sposoby nabicia skutkują odmiennością smaku), samo palenie, aż do czyszczenia – jest dla mnie wytchnieniem oraz wyciszeniem. Powiem szczerze – nie spodziewałem się, iż można tak głęboko pogrążyć się w spokoju, a także przyjemności. W oparach sino-białego dymu znajduję enklawę wolną od stresu i pędu. To azyl dla udręczonej codziennymi problemami wyobraźni. Rozbiegane myśli mogą wreszcie odpocząć.

Pierwszą, istotną różnicą między paleniem papierosów i fajki jest niechybnie jakość samego tytoniu. Zacząłem swoją przygodę od pykania aromatów, ze względu na zapach, również smak. Tytoń fajkowy jest inaczej przygotowywany niż papierosowy, jest grubiej cięty, często prasowany w formie płatków (angielskie flake). Jest kilka jego odmian – od pozornie zwykłej Virginii, jednak posiadającej niezwykłą słodkość ujawniającą się przy ostrożnym paleniu, poprzez orzechowego Burleya, Cavendisha używanego zwykle w aromatach jako bazę smakową, do Latakii, wędzonej w specyficznych warunkach, niesamowicie chłodnej w paleniu oraz delikatnej. Istnieją różne mieszanki wyżej wymienionych, często także z dodatkami w postaci wanilii, rumu, czekolady. Wybór dla nowicjusza jest ogromny. Bez problemu można odnaleźć swojego tytoniowego graala.

Kolejną rozbieżnością jest rytuał towarzyszący paleniu fajki. Fajka jest jak kobieta – choć to trywialne stwierdzenie, jednak w większości przypadków prawdziwe – należy do niej podchodzić z szacunkiem i delikatnością. Należy przy tym być zdecydowanym. Każde palenie jest krótką historią miłosną, począwszy od burzliwego początku, pełnego ognia oraz żaru, skończywszy na szaro-białym popiele, niejako pamiątce po udanym spotkaniu. W międzyczasie można przebyć podróż pełną smaku oraz zapachu. Pamiętać należy, że fajka potrafi też płakać – płakać kondensatem (kwaśną cieczą wydzielaną przez tytoń zmieszaną ze śliną fajczarza), gdy pali się nieostrożnie i nieuważnie, bądź zbyt ostro. Fajka ma swoje humory, potrafi zaskoczyć nową nutą smakową, bądź dać w kość. Fascynujące jest to, że pomimo wciąż rosnącego fajczarskiego doświadczenia, każde palenie jest inne.

Urzekający jest sam rytuał przygotowania fajki. Rozdrabnianie tytoniu do odpowiadającej fajczarzowi postaci, nabijanie… Tak jak pies ślini się na sam widok kiełbasy, tak w fajczarzu wzmaga się potrzeba zapalenia podczas tych czynności. Samo palenie jest punktem kulminacyjnym, rozwleczonym w czasie apogeum, nieustannie uwalniającym przyjemność. Fajka jest towarzyszem czytelników, kompanem w pisaniu, oglądaniu filmu. Fajka zna najskrytsze sekrety palącego przez co jest to wręcz intymna relacja. Fajka, kolejny banał, lubi być palona. Zanim człowiek się zorientuje, fajka staje się istotnym elementem życia.

Kiedyś Sławek Spasiewicz spytał mnie, na co fajczarzom tyle fajek? Odpowiedź jest prosta:
– 3 fajki do czystej Virginii
– 3 do aromatów
– 3 do latakii
– 3 zapasowe
– 3 do renowacji (majstrowanie przy fajce również bywa satysfakcjonującym zajęciem)
– 3 do próbowania tytoniu
– 3 gliniane
– 3 ceramiczne
– 3 do częstowania, dla gości.

Fajka jest więc również pasją, która udziela się kolekcjonerom. Wielość kształtów i materiałów, estetyka, jaka tkwi w każdej fajce – to pewna namacalna magia. Samo palenie jest więc elementem niejako końcowym, koniecznym, ale niewystarczającym do pełnego pasjonactwa. Wokół fajki toczy się wiele spraw.

O fajce będzie jeszcze niejeden raz. Mam nadzieję, że ten wpis posłuży jako wprowadzenie. Bardziej szczegółowe relacje wkrótce. Pozdrawiam zza chmury dymu!

Advertisements

About Emil Strzeszewski

Pisarz, redaktor, dziennikarz, social media nędza. Założyciel i były redaktor naczelny e‑zinu „Creatio Fantastica”. Publikował w „Magazynie Fantastycznym”, „Fantastyce - Wydaniu Specjalnym”, „Fantasy & Science Fiction” oraz w antologiach „City 1” i „Rok po końcu świata”. Finalista konkursu Uniwersytetu Jagiellońskiego na tekst literacko-naukowy „Futuronauta”. Debiutował książkowo w wydawnictwie Powergraph steampunkową powieścią „Ektenia”. Powieść „Ród” ukazała się nakładem Genius Creations we wrześniu 2014 roku.

Dyskusja

10 thoughts on “Fajka: wprowadzenie

  1. Wciągający opis, świetnie wyrażone uczucia fajczarza do swej pasji:) Co do ilości fajek: pierwsze słyszę o takim podziale (choć pewnie jest on subiektywny). Pozdrawiam

    Posted by Alan | Listopad 11, 2009, 10:51 pm
  2. Witam.

    No wzorowy blog i bardzo fajny pomysł fajkowy. Napewno będe częstym gościem.
    Pozdrawiam i wielu wpisów życzę REGUS

    Posted by REGUS | Listopad 12, 2009, 5:48 am
  3. Staruszku, zapomniałeś dodać jednego – fajka uzależnia i szkodzi ;)

    Tak, wiem… Fajki się kocha. Nie zmienia to jednak faktu, że ta „pasja” jest kolejnym sposobem na poważne trucie własnego organizmu.
    Niby każdy musi na coś umrzeć, ale porównując te wszystkie sposoby – wolę ze starości.

    Posted by Ghost | Listopad 12, 2009, 9:18 pm
  4. Każdego wybór – jak umrzeć :). Dla mnie życie jest tak szybkie, że nie chciałbym ominąć żadnego z jego aspektów, może oprócz tych, do których żywię jawną i czystą odrazę. Fajka wzbudza we mnie wręcz przeciwne uczucia. Powoduje mój uśmiech. Jeśli wierzyć temu, że uśmiech wydłuża życie, wydaje mi się, że wychodzę na zero – odjąć kilka dni z powodu dymu, dodać kilka z powodu uśmiechu…
    Świadomość tego, że tytoń szkodzi, jest ważna. W grę wchodzi kalkulacja – czy coś, co cieszy mnie na tyle, pomimo swoich aspektów negatywnych, jest w stanie zbrzydnąć mi z powodu tego, że przybliża mnie do śmierci? Zresztą, po co akurat tak stawiać sprawę? Ty wolisz rybki, ja fajki. Każdy na swój sposób zbliża się do końca. Ty – patrząc w akwarium, co Ciebie cieszy; ja – paląc fajkę, ciesząc się smakiem. Na poziomie pasji – Twoja i moja jest taka sama. Tak samo mija nam życie :)

    Posted by Emil Strzeszewski | Listopad 12, 2009, 10:32 pm
  5. – z wielką radością zagościłem na tym blogu; upraszam Gospodarza o przyjęcie pozdrowień pełnych szacunku i serdeczności. Ufając, iż w ciągu kilku tygodni uładzę na tyle rytm swoich zajęć, by nawiązać szerzej do kilku wyrażonych tu myśli, pragę teraz tylko podać kolejny powód dla posiadania pewnej, może jednak nieco większej ilości fajek: otóż im dłużej fajka „wypoczywa” po jej wypaleniu, tym smaczniejsze będzie palenie kolejne; obecnie palę samemu (a palę fajkę od początku lat 60 tych) w rotacji 3-4 dniowej, ale wiem także – i to nie tylko z teorii lecz i z autopsji – że ta sama fajka, palona z tym samym tytoniem po „odpoczynku” miesięcznym lub dłuższym jest jeszcze smaczniejsza. Ta konstatacja pozwala spojrzeć innym okiem na Osoby posiadające w swych zbiorkach liczbę + 100 fajek – i to nie mając specjalnych ambicji kolekcjonerskich.

    Posted by Jacek A. R. | Listopad 25, 2009, 11:08 pm
  6. wielki szacun kolego, wielki!!!

    Posted by witam | Listopad 26, 2009, 4:40 pm
  7. Miłe. :) Moja kolekcja w tym czasie zmalała. Przypadkowo tu wpadłem i zostałem natchniony. :)

    Posted by starlift | Maj 17, 2011, 7:52 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: