Właśnie czytasz
Fantastyka, Recenzje, soliloquia

50 lat Godzilli!

Gojira w TokioTen piękny pomnik największego gada w historii kina stoi dziś w Tokio i dumnie patrzy na każdego przechodnia. Każdy też może spojrzeć w przecudne oczy Godzilli i pocałować jej stópki, zakładam, że toksyczne substancje, jakie zawsze towarzyszyły temu zmutowanemu stworzeniu, raczej nie zabiją nikogo. A jeśli nawet, to będzie to piękna śmierć ;).

Godzilla (właściwie – Gojira – są przynajmniej dwie plotki na temat powstania tej nazwy: jedna głosi, że Gojira to mariaż wieloryba <w jap. kujira> z gorylem <gorilla>, a druga wskazuje na słowa <god> i <zilla>, co znaczy boski jaszczur) ma już pięćdziesiąt lat. W 1954 roku w Japonii ukazał się pierwszy film z jej udziałem, a trzy lata później, w 1957 r., potwór odwiedził Polskę. Tak więc Anno Domini 2007 powinniśmy obchodzić bardzo uroczyście, jako, że Jej Cesarska Mość bawi w kraju nad Wisłą już pół wieku.
Dumna jak królowa!
Godzilla (naprawdę wolę używać nazwy Gojira, ale mało kto ją zna, więc pójdę Wam na rękę…) prawdopodobnie urodziła się zanim na Ziemi nastali ludzie, a swoich niesamowitych mocy (m.in. radioaktywny oddech) nabrała w wyniku wybuchu bomby atomowej (choć źródła podają kilka wersji, a na pamięci polegać nie mogę, bo pierwszą część Godzilli oglądałem będąc kilkuletnim brzdącem). Zbudziła się pewnej japońskiej nocy i wyłoniła się z morza w nastroju iście kobiecym, czyli we wściekłości. Zniszczyła małą wioskę na wyspie i powędrowała w kierunku stolicy Japonii, aby porozmawiać face-to-face z Cesarzem o warcholstwie, co się szerzy w szeregach jego poddanych. Do Tokio trafiła, ale po raz kolejny ludzie nie docenili jej wspaniałomyślności, tylko posłali naprzeciw czołgi, wystrzelili rakiety, zdetonowali bomby, no, ogółem zrobili wszystko, aby Godzilla nie nakapowała ich do szefa.

Od tamtego momentu Godzilla wystąpiła w blisko 30 filmach pełnometrażowych (w wersji japońskiej, piratów, filmów amerykańskich i pochodnych nie liczę!), kilku serialach, chyba w dwóch bajkach dla dzieci, a jej fantastyczną figurkę trzymają po dziś dzień co bardziej zagorzalsi fani (w tym ja!). Pokonała ze dwa tuziny potworów, zniszczyła Japonię kilkakrotnie, parę razy także nie dała innym potworom nakopać mieszkańcom Kraju Kwitnącej Wiśni i cholera wie, co jeszcze.

Guma – z tego głównie składała się Godzilla. W kostium z gumy ubierany był aktor i miał za zadanie jak najlepiej (albo jak najgorzej, co nie ma specjalnego znaczenia, gdyż Godzilli wszystko wolno) zagrać mutanta z głębin oceanu. W ciągu więc półwiecza Godzilla bywała śmieszna, tragiczna, dramatyczna, chętnie machała ogonem, posiadała umiejętności zawodnika sumo i (o zgrozo!) została matką ostatecznie rozwiązując kwestię swojej płci. Tłukła się po mordzie z King Kongiem (który przy niej urósł niebywale – osiągnął maksymalny wzrost 50 metrów!), walczyła ze swoimi klonami, kosmitami, potworami-maszynami, itp., itd.
Gojira w natarciu!
To raczej na pewno pierwsza dama światowego kina, która dalej popularnością przebija najbardziej znane gwiazdy tej dekady. Choć ciężko jest znaleźć oryginalne taśmy z jej filmami, z pewnością warto. Można się zakochać w tym uśmiechu, nieproporcjonalnie małej główce, włoskach na plecach (w postaci płatów kostnych) i udach! Najbardziej jednak fascynujący w Godzilli jest ogon – każdy z samców chciałby choć przez chwilę popatrzeć, jak nasza bohaterka nim macha. A jak policzki wymierzała tymi maluteńkimi łapeczkami! Nooo, rozmarzyłem się…

Godzillo, żyj nam długo i szczęśliwie!

Advertisements

About Emil Strzeszewski

Pisarz, redaktor, dziennikarz, social media nędza. Założyciel i były redaktor naczelny e‑zinu „Creatio Fantastica”. Publikował w „Magazynie Fantastycznym”, „Fantastyce - Wydaniu Specjalnym”, „Fantasy & Science Fiction” oraz w antologiach „City 1” i „Rok po końcu świata”. Finalista konkursu Uniwersytetu Jagiellońskiego na tekst literacko-naukowy „Futuronauta”. Debiutował książkowo w wydawnictwie Powergraph steampunkową powieścią „Ektenia”. Powieść „Ród” ukazała się nakładem Genius Creations we wrześniu 2014 roku.

Dyskusja

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: