Właśnie czytasz
soliloquia

Celem wstępu

Każdy szanujący się autor bloga musi najpierw napisać parę słów o sobie. Dziwny to zwyczaj, ale jak śpiewała Kasia Nosowska obowiązek obowiązkiem jest, piosenka musi posiadać tekst – nie inaczej ma się sprawa tutaj.

Kim więc jestem?

Na pewno ekhibicjonistą (a co za tym idzie – zboczeńcem), gdyż jakimś
trafem dzielę się publicznie sobą. Każdy może sobie ukroić kawałek tego tortu zwanego Rhegedem i najeść się do syta albo nawet i wypluć po czym pójść dalej.

Na pewno jestem wariatem – z tego samego powodu co powyżej i jeszcze kilku innych. Nie lubię demokracji, kawy rozpuszczalnej, mody, piwa i aparatów fotograficznych w telefonach komórkowych (komórki są do dzwonienia!). Lubię za to ambitne książki, filmy z pokręconą fabułą, muzykę daleką od popu i disco-polo, a także whisky, samego siebie i własne łóżko. To nie stawia mnie może najwyżej w hierarchii ludzi niespełna rozumu, ale coś ze świra na pewno mam.

Bywam autorem – piszę, staram się publikować, cały czas pracować nad stylem. Większość myśli zajmują mi pomysły na opowiadania, które przetwarzam i bawię się nimi lepiej niż czymkolwiek innym.

Bywam dziennikarzem – to proste zajęcie, o którym pisać nie warto.

Chyba potrafię być narcyzem, bo każdy już rzuciłby opisywanie siebie, a ja dopiero się rozkręcam…

Czasem udaje mi się popaść w kiczowaty patos i zbyteczną wzniosłość, co widać choćby w poprzedniej notce na blogu. Taki już jestem – lubię rzeczy górnolotne. Powiedzmy, że to zboczenie. Może nawet da się kiedyś to wyleczyć.

Urodziłem się w święto niepodległości i nie jestem patriotą. Chyba, że lokalnym…

Kocham swoje miasto, choć z jednej strony śmierdzi oczyszczalnią ścieków, a z drugiej celulozą. Nie jest ani wielkie, ani specjalnie urokliwe, ale tylko ten, kto potrafi zachwycać się szczegółami, doceni fantastyczne drobiazgi, jakimi usiana jest Ostrołęka.

Podobno jestem wrażliwy (to autoreklama skierowana do potencjalnych fanek ;)) i przy ósmym piwie ktoś może uznać, że z twarzy przypominam Brada Pitta. Nawet jeśli tak jest, to marna ze mnie kopia.

Podsumowując: studiuję filozofię, pisuję fantastykę, bywam dziennikarzem, ja – Frankenstein swoich czasów ;)

Advertisements

About Emil Strzeszewski

Pisarz, redaktor, dziennikarz, social media nędza. Założyciel i były redaktor naczelny e‑zinu „Creatio Fantastica”. Publikował w „Magazynie Fantastycznym”, „Fantastyce - Wydaniu Specjalnym”, „Fantasy & Science Fiction” oraz w antologiach „City 1” i „Rok po końcu świata”. Finalista konkursu Uniwersytetu Jagiellońskiego na tekst literacko-naukowy „Futuronauta”. Debiutował książkowo w wydawnictwie Powergraph steampunkową powieścią „Ektenia”. Powieść „Ród” ukazała się nakładem Genius Creations we wrześniu 2014 roku.

Dyskusja

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: